Lubię polskie, domowe, niedzielne obiady.
Polubiłam je bardziej, odkąd nie ma kto mi ich gotować i robię to sama.
Przeprowadzając się do własnego mieszkania i dbając o własną, singlową kuchnię, bardziej doceniam starania mamy i babć, a także mojego taty, którzy spędzają przedpołudnie przy garnkach, aby potem spotkać się z najbliższą rodziną przy wspólnym posiłku.
A teraz bywa, że i jak przygotowuję taki niedzielny polski obiad. Na przykład pulpety…
Pulpety w sosie z pieczarkami
- 500 g chudego mięsa mielonego
- 250 g pieczarek
- 1 jajko
- 1-2 cebule
- 3-4 łyżki otrąb
- 1-2 ząbki czosnku
- szklanka bulionu wołowego
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz, słodka i ostra papryka, zioła prowansalskie
Otręby wsyp do naczynia i zalej odrobiną letniej wody – zastąpią tradycyjną czerstwą bułkę, dodawaną do mielonych. Woda nie powinna być ponad poziomem otrąb. Pozwól im nasiąknąć.
Mięso włóż do miski. Poszatkuj cebulę, połowę dodaj do mięsa, wbij jajko, dodaj sól, pieprz, oprósz ziołami prowansalskimi i dodaj odrobinę słodkiej papryki i ostrej, jeśli lubisz pikantne dania, posiekane lub przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku oraz nasiąknięte otręby. Wymieszaj wszystko na jednolitą masę i odstaw na kilka minut.
Posiekaj pieczarki, nie ma konieczności drobnego siekania, zmniejszą objętość pod odparowaniu wody.
Rozgrzej patelnię z odrobiną oliwy, zeszklij pozostałą cebulę, dodaj pieczarki i na małym ogniu duś pod przykryciem.
Pora na lepienie kulek – z mięsnej masy oczywiście; lep w dłoniach pulpety. Nie za duże, nie za małe – w sam raz w zależności od upodobań. Nieduże pulpeciki są urocze na talerzu. Większe po prostu praktyczniejsze.
Na patelni pieczarki powinny być już upróżone i zostawić nieco sosu – układaj na nich pulpeciki jeden obok drugiego. Zalej zawartość patelni bulionem i duś pod przykryciem przez około 20-30 minut, mieszając delikatnie.
U mnie zagościły na talerzu w towarzystwie ryżu i konserwowego ogórka. Wybierz swoje ulubione dodatki.
Nie każdy trzyma świeży bulion w lodówce – ja też nie należę do tej grupy. Bez oporów rozpuszczam połowę kostki rosołowej w szklance gorącej wody.
Używam głównie chudego mięsa, indyczego lub z łopatki wieprzowej, które zwykle nie ma więcej niż 10% zawartości tłuszczu – jest delikatne i zdrowsze niż tłuste mięso garmażeryjne, ale i niestety ciut droższe. Po mieszanki wieprzowo-wołowe sięgam rzadziej.
Podane ilości wystarczą nam na 3-4 porcje obiadowe, po 2 dniach śmiało mrożę to co zostanie, dzieląc na szybkie do rozmrożenia porcje.
Pulpety idealnie nadają się dla osób na diecie proteinowej – z pominięciem ryżu. Dla tych, którzy walory smakowe cenią bardziej niż odchudzanie, bardziej przyda się bułka namoczona w mleku niż otręby. Przekonałam się jednak, że mielone kotlety i wszelkiej maści pulpety równie dobrze smakują z otrębami, które czynią je zdecydowanie zdrowszymi.
Dla tych, którzy lubią sos można zagęścić maizeną (skrobią kukurydzianą, w wersji dietetycznej) lub mąką.



