Można gotować wykwitnie i długie godziny pocić się w kuchni. Można też przyrządzać posiłki szybko, smacznie i z fantazją, zadziwiać smakiem i prostotą.
Makarony to moja słabość. Po prostu je uwielbiam. Dodatkowo przygotowuje się z nich dania proste, pyszne, szybkie i niejednokrotnie pełne fantazji. Bo z makaronem można zjeść wszystko: mięsa, warzywa, nabiał, ryby i owoce morza oraz grzyby. W przeróżnych kombinacjach – niemalże wszystkie chwyty dozwolone. Gotowany, zapiekany, podsmażany… Makaron w każdej postaci króluje na moim stole i robię się chora, gdy z jakichś powodów muszę go sobie odmówić… Kupuję go w różnych kolorach i wymyślnych kształtach, gdy w moim ulubionym Lidlu pojawi się w jakiejś serii produktów zwyczajnie nie mogę sobie darować tej przyjemności. Efektem tego posiadam głęboką szufladę makaronów przeróżnej maści – nieotworzone można wszak przechowywać przez długi okres czasu. Maleńkie kolanka, które gotuje się ekspresowo w 4 minuty, wystarczy wymieszać z sosem i w mniej niż kwadrans przygotować pyszny obiad, pełnoziarniste spaghetti, trójkolorowe świdry, muszelki, wstążki z dodatkiem chili lub czosnku niedźwiedziego… Ta szuflada, gdy jest pełna, daje mi dziwne poczucie spełnienia i moc możliwości….
Najlepszy jest z domowymi sosami, choć w bardziej przaśnej wersji jadam go niekiedy do tradycyjnego mielonego, ot tak, zamiast ziemniaków…
A skoro o domowych sosach mowa, nie może zabraknąć pesto. Zielone, bazyliowe, pesto alla genovese tradycyjnie pochodzące z Genui, uciera się w moździerzu ze świeżej bazylii, oliwy z oliwek, prażonych orzeszków piniowych i przypraw.
Ja swoje bazyliowe pesto musiałam nieco zmodyfikować z uwagi na trudno dostępne i niestety drogie orzeszki piniowe. Jak to u mnie – nie zabrakło także i czosnku… Nie mam także moździerza, za to specjalnie na okoliczność chęci zrobienia domowego pesto, zakupiłam blender, który zdecydowanie ułatwia przygotowanie tego sosu. Przepis na domowe pesto, znacznie smaczniejsze od tego kupnego i w dodatku bez konserwantów, jest banalnie prosty i przyjemny…
Pesto alla genovese (pesto z bazylii) z migdałami
- duży pęczek świeżej bazylii
- oliwa z oliwek
- 2 ząbki czosnku
- 2-3 łyżki startego parmezanu lub innego twardego sera
- ok 100g startych migdałów
- sól, pieprz
Liście bazylii, obrany czosnek, migdały i ser umieść w naczyniu blendera lub moździerzu, dodaj szczyptę soli i pieprzu. Dodaj dwie łyżki oliwy i zacznij ucieranie na gładką masę, stopniowo dodając więcej oliwy. Konsystencja pesto powinna być dość gęsta, na tyle, aby sos oblepił dokładnie makaron i wypełnił szczeliny klusek.
Wybierając makaron do pesto sprawdza się zarówno długie nitki spaghetti, wstążki fettuccine, świderki fusili czy rurki penne. U mnie wybór padł na kolorowe ruote – wesołe, smakowite oponki, których zakamarki wypełniły się sosem.
Pesto z powodzeniem nadaje się nie tylko do makaronu, ale także jako np. dodatek do wędlin.








