Καλημερα! (kalimera)
Tegoroczne wakacje przechowuję w pamięci bardzo pieczołowicie. Wspomnienia utrwalają się w smakach, za którymi tęsknię, które chciałabym odtwarzać w nieskończoność w mojej kuchni.
Chociażby zwyczajnej greckiej sałatki – nie takiej jak u nas w Polsce, gdzie każda sałatka z dodatkiem słonego sera sałatkowego a’la feta jest już grecką. Ta prawdziwa horiatiki, z pełnymi słońca pomidorami, ogórkami, które mają tyle smaku, że nasze mogą się schować, z prawdziwą fetą – ależ mi brak tych wakacji, ależ mi brak tego lata!
Grecka horiatiki, jaką zamówicie w każdej tawernie to po prostu pomidory, ogórki, pióra czerwonej cebuli, oliwki i feta skropione najsmaczniejszą oliwą, jakiej próbowałam, gdzieniegdzie z dodatkiem jasnożółtej papryki. Żadnych sałat ani innych warzyw, sama prostota.
Sałatka grecka
- 2 dojrzałe pomidory
- 1 ogórek, jędrny, niezbyt gruby
- 1/2 cebuli
- kilka oliwek, najlepiej czarnych z pestką
- plaster fety
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz do smaku
- pieczywo
Zaklinanie lata zaczynamy od umycia pomidorów i obrania ogórka, a następnie pokrojenia ich w grube plastry, te z kolei na połówki lub ćwiartki. Cebulę pokrój w piórka. Warzywa przełóż na głęboki talerz, dołóż kilka oliwek, gruby plaster fety i skrop sałatkę oliwą. Podawaj ze świeżym pieczywem, które będzie pomocne w wycieraniu talerza z oliwy.
W Grecji taką sałatkę dostaniesz wszędzie, je się ją wieczorami, gdy zajdzie słońce i zaczyna się biesiadowanie. Na ulicach kurortów, tam gdzie tylko możliwe, spotkasz siedzących na ulicach sklepikarzy, grających w karciane gry, pijących kawę i jedzących horiatiki. W nadmorskim, gorącym klimacie greckiego lata, taka sałatka jest świetnym, lekkim ale i sycącym, samodzielnym posiłkiem. Grecy podają ją też jako dodatek do obiadu.
W Polsce prawdziwa feta, strzeżona unijnym prawem jako wyrób regionalny, jak nasz oscypek, jest droga i z przykrością zastępuję ją wyrobami a’la feta (typu favita, dyplomatycznie nazywająca się serem sałatkowo-kanapkowym). Nie ma ona wiele wspólnego z fetą wprost z gospodarstwa, ale mimo wszystko jest smacznym zamiennikiem.
W Grecji – uwaga na pestki w oliwkach. Nasze wydrylowane, przetworzone oliwki z zalewy są… jakie są. Nie ma co narzekać, w końcu zaklinamy wakacyjne wspomnienia. W każdym razie, to zupełnie inny smak oliwki, ci którzy za nimi nie przepadają, mogą zmienić zdanie po skosztowaniu ich tam na miejscu.
Νόστιμο! (nóstimo) smacznego!
Grecjo, na piśmie przyrzekam, że wrócę… kiedyś… gdy los pozwoli. Σ’αγαπω…



