Jedzenie kanapek mnie nudzi. Kromka chleba posmarowana masłem, do tego plaster konserwowej szynki, czy innej wędliny, i zwykle niewiele więcej, to dla mnie śniadaniowy koszmar. Dla wielu, których znam to jednak standardowy, codzienny posiłek. Niezdrowy, pozbawiony wyobraźni i polotu. Naprawdę niewiele wysiłku potrzeba, aby prostą kanapkę zmienić w coś, co ma więcej wartości odżywczych oraz cieszy oko.
Dla mnie, jedną z propozycji na nieco bardziej leniwe poranki są grzanki z pszennego chleba, posmarowane oliwą czosnkową z kolorowymi dodatkami. Dziś wersja niestandardowa włoskiej bruschetty, która najbardziej kojarzy mi się z mozarellą i pomidorami. Dla przełamania porannej nudy i koszmarnych kanapek z wędliną!
Brushetty to także dobra propozycja na imprezy – pełne aromatu, smaku i kolorów przydadzą się jako przystawka, dodatek do sałatki, piwa czy wina.
Kolorowe bruschetty z serem pleśniowym, pomidorami i pieczarkami
- Kilka kromek pszennego chleba, najlepiej typu ciabatta
- Oliwa z oliwek czosnkowa
- Duży dojrzały pomidor
- 2-3 pieczarki
- Listki świeżej bazylii
- Czerwona cebula
- Ser pleśniowy brie (lub inny ulubiony)
- Słodka papryka, sól, pieprz
Sparz pomidora i obierz go ze skóry. Pokrój w drobną kostkę, dodaj porwane listki bazylii i odstaw na czas przygotowywania grzanek.
Rozgrzej piekarnik. Kromki chleba skrop oliwą z czosnkiem z obu stron, pokrój ser i pieczarki w cienkie plastry, posiekaj cebulę.
Zacznij podpiekać chleb – gdy zrumieni się przełóż kromki na drugą stronę i poukładaj na nich plasterki sera, na części dodatkowo poukładaj pieczarki i cebulę, zostaw w piekarniku jeszcze kilka minut.
Gdy ser się lekko roztopi grzanki są prawie gotowe. Na te bez pieczarek nałóż trochę pomidorów, dodaj cebuli, dopraw do smaku. I voila!
To nie musi być brie – camembert, czy inny bardziej wyrazisty ser także będzie idealny. Dla tych, co od pleśniowych serów trzymają się z daleka odpowiednia będzie delikatna mozarella czy słona feta. Dla leniwych, co nic innego nie mają w lodówce dobry będzie zwykły żółty ser – nie dajmy się zwariować. Dobra improwizowana prowizorka daje niejednokrotnie pyszne efekty.
Oliwę czosnkową można kupić lub zrobić samemu w bardzo prosty sposób: do czystego naczynia (słoika, flaszki, buteleczki…) wrzuć kilka ząbków dokładnie obranego czosnku i zalej oliwą extra virgin, odstaw na 2-3 dni w ciemne, chłodne miejsce, aby nabrała aromatu.
Możesz też skropić grzanki czystą oliwą i natrzeć je ząbkiem czosnku.








