Bigos, tradycyjne polskie danie. Szlachetne w smaku, niby tak proste, a jak skomplikowane. Ile osób, tyle smaków bigosu.
Moja mama zwykła gotować bigos zawsze jesienią, gdy pojawiał się na naszych talerzach, był to niezawodny znak, że lato dobiegło końca. Wielki pachnący gar kapusty rozgrzewa w najgorsze chłody i ładuje witaminami. Teraz, gdy sama sobie gospodarzę, przyszła pora na mój bigos…
To był mój pierwszy raz. Kolega powiedział, że bigos gotuje się lepszy z wiekiem, tak jak tenże nabiera smaku stopniowo i długo, tak i jakość poprawia się z każdym gotowaniem, a najlepszy bigos poda nam babcia.
Ja ze swojego jestem całkiem zadowolona. Był pyszny, aromatyczny, jak u mamy, czyli taki, jaki lubię najbardziej.
Ale uwaga!
Nie jest to przepis dla mięsożerców, dla których bigos to przede wszystkim mięso z kapustą. Nie należę do nich, kapusta ponad wszystko, a mięso to bardziej konieczność by uzyskać określony smak. Jako dziecko wybierałam każdy kawałek kiełbasy, boczku czy innego bigosowego mięsa i zjadałam sama kapustę. Tym bardziej nie jest to w moim wykonaniu danie tłuste – podobno naukowcy odkryli zdolność do odczuwania smaku, określonego jako „tłusty” – jedni są na niego bardziej wrażliwi, inni mniej. Jeśli mają słuszność należę do tej pierwszej grupy; tłuste jedzenie potrafi przyprawić mnie o mdłości. Może więc moja wersja bigosu spodoba się tym, którzy dbają o linię i nie chcą aż tak grzeszyć?
Wbrew pozorom, gotowanie bigosu nie jest bardzo skomplikowane, aczkolwiek wymaga cierpliwości i uwagi, bo zostawienie go samopas może skończyć się niezbyt mile pachnących przypaleniem.
Chudy bigos na jesiennie chłody
- ok. 1kg kiszonej kapusty
- 5-6 suszonych grzybów
- laska dobrze przyprawionej kiełbasy
- odrobina wędzonego boczku
- 3-4 listki laurowe
- 5-6 kuleczek ziela angielskiego
- 2-3 ząbki czosnku
- szczypta kminku
- sól, pieprz, odrobina słodkiej papryki do smaku
Przygotuj duży garnek i zacznij od kapusty – spróbuj jak kwaśna jest, jeśli uważasz, że za bardzo odsącz ją z wody, którą odlej i zachowaj – możesz regulować nią kwaśność bigosu, jeśli uznasz, że jest za mało kwaśny – zamiast czystej wody dolewaj w trakcie gotowania kwaśnej wody po kapuście.
Zalej kapustę w garnku chłodną wodą i wstaw na gaz.
Pokrusz grzyby na mniejsze części, pokrój kiełbasę w talarki lub większą kostkę, boczek w drobną. Boczek warto przesmażyć lekko na odrobinie oliwy przed dodaniem do garnka. Posiekaj czosnek i dodaj wszystko do gotującej się kapusty. Dorzuć ziele angielskie, laurowe liście, odrobinę soli, pieprzu, kminku, słodkiej papryki. Pozwól kapuście gotować się spokojnie, na wolnym ogniu.
Pamiętaj by czuwać, uzupełniać odparowującą wodę, mieszać aby zapobiec przypaleniu się zawartości garnka. Nie musisz sterczeć przy kuchence cały czas, ale warto być czujnym.
Pierwszego dnia bigos nie będzie jeszcze rewelacyjny, wręcz mdławy w smaku. Pogotuj go ok. 2 godzin i pozwól ostygnąć. Możesz wstawić go na noc do lodówki lub wystawić na chłodny balkon. Nie przejmuj się, gdy jest naprawdę zimno, niech nawet zamarznie przez noc – bigos im dłużej gotowany, tym szlachetniejszy ma smak, służy mu wielokrotne podgrzewanie i schładzanie, a nawet mrożenie, w przeciwieństwie do większości dań, zyska dzięki temu na smaku. Na drugi dzień pogotuj go znów, półtorej godziny, dwie, pilnując cały czas aby się nie przypalił. Najlepszy będzie trzeciego dnia
Próbuj, testuj, jeśli czegoś Ci w nim brakuje – dodaj to i gotuj dalej. Ja kminek i boczek dodałam dopiero drugiego dnia, gdy uznałam, że brakuje mi pewnych smaków. Tradycyjnie dodaje się do niego także suszone śliwki oraz podlewa czerwonym winem – myślę, że warto spróbować i tego.
Nie musisz ograniczać się do kiełbasy i boczku, jeśli masz inną wędlinę, którą powinieneś szybko zjeść lub mięso pozostałe po innym obiedzie – nie krępuj się – wzbogacaj smak i zawartość mięsa. Ja zastosowałam to, co doda kapuście pożądanego przeze mnie aromatu wędzonego mięsa, ale bez przesadzania z ilością.
Najbardziej lubię bigos podany z ziemniakami, tak zwyczajnie ugotowanymi w wodzie. Na szybko – z pajdą świeżego chleba z masłem. Równie rewelacyjnie sprawi się jako dodatek do tradycyjnego schabowego podczas niedzielnego obiadu.
Gdy gotuje się bigos – gotuje się cały jego gar. Ale ponieważ mrożenie mu nie szkodzi, a wręcz przeciwnie – nikt nie każe jeść ci go przez cały tydzień. Niech poczeka w zamrażalniku aż znów najdzie nas na niego ochota…







